wtorek, 5 kwietnia 2011

Pieczony ser migdałowy

Robiłam już wielokrotnie serek migdałowy, więc kiedy zobaczyłam na blogu Maple & Spice apetyczny krążek "pieczonej fety" nie wahałam się długo, zwłaszcza, że migdały w domu miałam. Niestety pokopałam trochę proporcje, ponieważ miałam mniej migdałów i zamiast zmniejszyć ilość innych składników, odruchowo wrzuciłam tyle, ile w przepisie. W związku z tym postanowiłam odstawić mieszankę na jakiś czas w ciepłe miejsce, żeby się ścięła - tak jak w tym przepisie. Oryginalny sposób robienia możecie zobaczyć klikając na link powyżej, a ja prezentuję ser taki, jaki sama zrobiłam:



100 g migdałów w płatkach lub zmielonych, mogą być też całe, ale wtedy moczone przez dobę i bez skórki
ćwierć szklanki soku z cytryny (świeżego!)
pół szklanki wody, najlepiej ciepłej lub letniej (ale nie gorącej)
3 łyżki oliwy
ząbek czosnku
1, 1/4 łyżeczki soli


Bierzemy dobry blender i wszystko miksujemy na bardzo, bardzo, bardzo gładką masę. Jeżeli używacie płatków i macie słaby blender, to możecie je też namoczyć w ciepłej wodzie. Zmiksowaną masę odstawiany na pół godziny - godzinę w ciepłe miejsce. Na średniej wielkości sitku rozkładamy duży kawałek podwójnie złożonej gazy albo kwadrat wycięty ze starego, cienkiego prześcieradła i wylewamy na niego naszą masę serową, zawijając materiał bardzo ściśle i lekko odciskając nadmiar płynu. Zawiniątko na sitku na misce przykrywamy talerzem na którym stawiamy coś ciężkiego i odstawiamy najpierw na 2-3 godziny w temperaturze pokojowej, a potem na noc do lodówki. Rano powinniśmy otrzymać ładnie uformowany i w miarę twardy krążek sera.


Teraz: ser mamy piec w 180 stopniach przez 40 minut i ja zrobiłam to w naczyniu szklanym; niestety po wyjęciu dół okazała się być brązowy - nie spalony ale zdecydowanie zbyt upieczony), boki suche a całość niemiłosiernie się kruszyła. Walory smakowe są godne pochwały, ale wydaje mi się, że należy piec go krócej i w niższej temperaturze, np 150 stopniach. Teraz robię drugą porcję, z 300 g słonecznika, ale jest dopiero an etapie odsiąkania i mam co do niej trochę inne plany, więc zdam raport później. Tak czy inaczej - polecam, produkt jest pyszny, rzecz jasna nie spakuje serem ale tego się chyba nikt nie spodziewał... Chociaż właściwie, gdyby go podać gościom nie wyjaśniając co to i zjedliby, a potem zapytać ich, co to było, 
pewnie powiedzieliby, że rodzaj sera... zdecydowanie warto spróbować.


Diana doniosła w komentarzach, że ser pieczony w 150 stopniach przez 30 minut wychodzi idealny. Teraz już nie macie żadnej wymówki, żeby nie spróbować:)

11 komentarzy:

  1. Wlasnie w niedziele kupilam ser z migdalami. Migdaly sa w calosci i "siedza" w serze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie na temat i może masz to w nosie, ale link do twojego bloga(co prawda zły-ciekawesniadania.blogspot.pl) jest w kwietniowym Shape. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dzięki za wiadomość jellyfish:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmm... Super, bardzo ciekawe, na pewno wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
  5. wypróbowałam Twój przepis z tymi "pokopanymi" proporcjami - też z rozpędu ;) i ser wyszedł pyszny! Piekłam w 150 st. ok 30 minut - zrobiła się przyjemna skórka/skorupka :) ser można spokojnie kroić (mój się nie kruszy), ma wyrazisty smak, choć jak na fetę to troszku za mało słony. Jedyne, co jest nieserowe (poza składnikami of kors ;), to konsystencja wyczuwalna podczas gryzienia, trochę mało kremowa, ale może to kwestia mojego blendera. W każdym razie polecam i dziękuje za inspirujące przepisy! Pzdr

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za podanie temperatury!Wpiszę to do posta. Myślę, że serek w tych proporcjach jest smaczniejszy, bo większa ilość płynu daje mu miejsce na ścięcie się i utworzenie tekstury. Mój był bardzo kremowy, to rzeczywiście zależy od blendera, może następnym razem spróbuj je namoczyć na dłużej?

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak zrobię :) a jak Połówek oszaleje na punkcie Twojego serka, to może dostanę lepszy sprzęt kuchenny od zajączka, przyda się i tak ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Idę do kuchni wypróbować przepis :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy pokusiłaby się Pani na śniadanie zainspirowane tradycyjną kuchnią żydowską? Zapraszam do kontaktu: ewamarcinek@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Zrobiłam go, jest bardzo smaczny, wyszedł mi mocno czosnkowy. nie kruszy się, da się kroić a potem smarować. Będę robić częściej, przyprawiać na różne sposoby. Dzięki za przepis :)

    OdpowiedzUsuń

Pisz na temat :>

Ranking i toplista blogów i stron