Pomysl jest prościutki, na jedną porcję potrzebujecie 1 banana i 2 kiwi. Banana miksujemy na krem z odrobiną wody lub soku bananowego - ważne, żeby całość była lekko płynna i pozbawiona grudek. Tak samo postępujemy z kiwi, które być może trzeba będzie dosłodzić - sprawdźcie. Wylewamy do naczynka warstwę kiwi, warstwę banana, przykrywamy warstwą wiórków czekoladowych i posypujemy warstwą mielonych migdałów lub innych orzechów. Najlepiej smakuje lekko przemrożone (godzina - dwie w zamrażalniku), ale w końcu to śniadanie, chce się je zjeść natychmiast :)
Moja śniadaniowa inwencja ostatnio umiera, skupiam się na jedzeniu ziemniaków na obiad. Nie lubię ziemniaków, więc nie za bardzo to rozumiem. Zrobiłam parę ciekawych i dziwnych rzeczy, ale ostatnio trafiłam na peruwiański przepis na nadziewane ziemniaki, który jest tak dziwny, że muszę go wypróbować.
Poza tym czekam na książkę.
mmm ale smakowity deserek! Na pewno wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńprosty i zapowiada się smakiowicie, więc trzeba bedzie wyprobować :)
OdpowiedzUsuńja lubię ziemniaki, a tak dawno ich nie jadłam, też paradoks, people r strange ;)
OdpowiedzUsuń