niedziela, 29 sierpnia 2010

Tofu i pomidory

Przejrzałam ofiarnie całego bloga, bo nie chciało mi się wierzyć, że tego przepisu tu nie ma, ale jednak - nie ma. Dla mnie to nie jest proste danie, ponieważ kojarzy mi się z traumą z dzieciństwa, ulubionym śniadaniem mojej mamy - jajecznicą z pomidorami. Ja jajecznicę jadłam tylko i wyłącznie suchą jak wiór (jajka na miękko tak samo nie tykałam, nie mówiąc już o sadzonym, z rozlewającym się żółtkiem...fuuj), więc mokre, ociekające sokiem, nie do końca ścięte jajko było dla mnie definicją koszmaru. Przez lata nie przyszło mi do głowy smażenie pomidorów i dopiero kiedy jajecznicę zastąpiłam sojecznicą (przepraszam, ale tofucznica brzmi dla mnie jak tfu!) i odkryłam, że smażone tofu zyskuje, a nie traci na dodaniu mokrych składników, odważyłam się wrzucić pomidory na patelnię i od tego czasu robię to w miarę często. Tak więc przedstawiam zwycięską walkę z traumą, sojecznicę pomidorową:


1/3 kostki wędzonego tofu (może być też zwykłe)
1 duży, dojrzały pomidor
1 mała szalotka
łyżeczka sproszkowanego nori (można pominąć, ale wg mnie dodaje smaku pomidorom)
łyżeczka sosu sojowego
szczypta kurkumy
szczypta białego pieprzu

Pomidora kroimy w kostkę i razem z sokiem przekładamy do miseczki, do której wkruszamy tofu. Na patelni rozgrzewamy łyżeczką oliwy z kurkumą i kiedy zacznie się smażyć, dodajemy posiekaną szalotkę, którą smażymy na złoto. Wrzucamy na patelnię zawartość miseczki i smażymy do odparowania. Posypujemy pieprzem i nori, polewamy sosem sojowym i smażymy jeszcze chwilę. Gorącą solimy do smaku.

Bardzo dobra na tostach, ryżowych krakersach i chlebkach Wasa, zjedzenie z goframi grozi kompletnym zapchaniem się na najbliższe pół dnia.

Ten post bierze udział w akcji "Smacznie i pomidorowo"

7 komentarzy:

  1. Podoba mi się walka z traumami smakowymi z dzieciństwa:)

    OdpowiedzUsuń
  2. To może ja spróbuję zupy "nic" ?

    OdpowiedzUsuń
  3. W wersji wegańskiej? Z bezą z tofu:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ależ miałaś traumę, dzieci zwykle się klaunów boją a Ty połączenia jajecznicy i pomidorów ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. No, właściwie ja miałam same wkręty związane z jedzeniem, jak o tym pomyślę:)

    OdpowiedzUsuń
  6. tofu z jajecznicą? hm czemu nigdy na to nie wpadłam? ;) Niedługo pojawi się u mnie notka z okazji Blog Day 2010 ;) mam zamiar cię wytypować. Wolę poinformować i mam nadzieję, że nie przeszkadza ci to.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejny kapitalny post. Pozwoliłam sobie dodać link do Twojego bloga na mojej stronie http://efektnimbu.blogspot.com/2010/08/piekne-linki-link-love.html

    To tak z okazji dzisiejszego Dnia Bloga

    OdpowiedzUsuń

Pisz na temat :>

Ranking i toplista blogów i stron