Postanowiłam dodać nowy tag, "bez związku", dla postów (i przepisów) nie mających zbyt wiele wspólnego z celem bloga, jak na przykład planowany przegląd jedzenia wigilijnego (w końcu to kolacja) i inne tego typu wynurzenia. Drugi tag, który dodaję, to "recenzja" dla kupowanych przeze mnie i co jakiś czas ocenianych produktów skierowanych docelowo dla wybrańców :P Na przykład pudding śliwkowy Valsoia:

Kupiłam go, bo potrzebowałam gęstego jogurtu do ciasta i uznałam, że się nada, a że w środku były 2 kubeczki, to jeden zjadłam :P Budyń/pudding/deser jest przepyszny, nie smakuje - jak to często bywa - jak budyń, który spokojnie można sobie zrobić w domu, jest gęsty, smaczny, wyraźne śliwkowy z posmakiem cynamonu. Kosztuje najtaniej ok 6 zł za 2 kubki i to jest jedyne ale - myślę, że gdyby tak obniżyli cenę do 4 - 4,50, liczba stałych klientów (np mnie) znacznie by wzrosła, bo to idealne jedzenie do zabrania ze sobą w torbie.
W kwestii śniadaniowej: pasuje do czarnej kawy i kutii :)
Byłem dzisiaj w Carrefourze i widziałem to cudo. Nie sprawdzałem ceny, ale zobacze nastepnym razem. Szkoda, że ceny sojowych specjałów są u nas w PL niezachęcające bo niektóre rzeczy są naprawde dobre :).
OdpowiedzUsuńTo prawda. Pudding jest świetny w smaku. Jadłam też czekoladowy.
OdpowiedzUsuńNie jest baaardzo słodki. Taki deser - od czasu do czasu, moze być.