1/3 kostki naturalnego tofu
majonez lub jogurt - użyłam pół kubka, które mi zostało po pomidorowym lunchu
4 rzodkiewki
pół ogórka, bez skórki
mała, zielona cebulka
szczypiorek, ilości dowolne
szczypta madras curry lub innego o gorzkawym smaku
szczypta suszonej mięty
łyżeczka płatków drożdżowych (możecie pominąć, ale wg mnie są ważnym składnikiem)
sól, pieprz
Siekamy tofu w drobną kosteczkę, mieszamy z majonezem/jogurtem i przyprawami, odstawiamy na chwilę, żeby się przegryzło. Siekamy w równie drobną kostkę ogórka , rzodkiewki i cebulkę, mieszamy z tofu. Posypujemy siekanym szczypiorkiem.
Prawdopodobnie uznacie mieszankę przypraw za egzotyczną, ale wszystko jest na swoim miejscu: curry dodaje orzechowego, gorzkawego aromatu nieco wodnistym warzywom i tofu (umówmy się, rzodkiewka w lutym nie jest specjalnie pikantna ani aromatyczna), płatki drożdżowe sprawiają, że jogurt smakuje jak sos, pieprz rozgrzewa porannie a mięta daje przyjemne wrażenie chłodu na języku - dokładnie tak jak przediowiosenne powietrze, kiedy skuszona słońcem otwieram okno i natychmiast zawijam się w koc , bo k** mać zimno.
;)
Oj kocham zupy ale taka sałatka też jest smaczna ;))
OdpowiedzUsuńOj na targ to najlepiej o 9 rano się wybrać :))