2 garście słodkiego agrestu*
1 dojrzały banan
pół szklanki mleka sojowego
4 daktyle/garść rodzynków/2 słodkie morele/syrop owocowy...

Miksujemy wszystkie składniki na śliczny, gładki szejk. Jeżeli chodzi o ostatni składnik, to po prostu przyda się coś jeszcze słodkiego, co może nie jest cukrem. Dodawajcie do woli, praktycznie nie jest możliwe przesłodzenie koktailu agrestowego**
* jeżeli użyjecie kwaśnych, zamiast "porannego dreszczu" możecie uzyskać "poranny wrzask" albo "poranny wstrząs mózgu"
** pisze praktycznie, bo jeżeli stwierdzę, że to zupełnie niemożliwe, to na pewno zjawi się ktoś, komu się to uda. Eksperymentujcie :)
Jako bonus zupka z paczki z dalekiej Japonii, gdzie technologia żywienia - podobnie jak każda inna - przekroczyła najśmielsze europejskie oczekiwania. Zapewne wiecie, jak wygląda tempura; oto opakowanie tempury instant:
Jak to może wyglądać w środku?? Spójrzmy:
Osobno makaron, osobno ciekawa masa przypominająca wyschnięty omlet. Dalej postępujemy zgodnie z zasadami i otrzymujemy gęstą i dziwną paćkę, która tempury nie przypomina ani wyglądem, ani zapachem, ale ponoć jest smaczna :)
Nabrałam ochoty na taką prawdziwą, na świeżym, gorącym ryżu... ech
Witam! od pewnego czasu obserwuję Twojego bloga i jest on dla mnie wielką inspiracją i motywacją do próbowania nowych potraw.
OdpowiedzUsuńNajbardziej lubię jeść koftę i tu moja prośba- czy mogłabyś podać przepis jeżeli już kiedyś ją robiłaś? Bardzo chciałabym nauczyć się ją przyrządzać.
Pozdrawiam
Anna
Jadłam koftę parę razy, ale nigdy jej nie robiłam - może ten przepis Ci pomoże? http://jeenaskitchen.blogspot.com/2007/12/saturday-kitchen-recipe-vegetarian.html
OdpowiedzUsuń